chatgpt image 20 wrz 2026 o 18 03 15

Od 0 do 13 200 zł. Tak inwestuję 800+ co miesiąc

15 miesięcy temu zacząłem od zera inwestować pieniądze z programu 800+ z myślą o przyszłości mojej córki. Dzisiaj wartość tych inwestycji przekroczyła już 13 tysięcy złotych.

Po 450 dniach mogę już sprawdzić, co przez ten czas zarobiło najwięcej, co zmieniłem w ostatnich miesiącach i czy nadal trzymam się strategii, którą przyjąłem na samym początku.

12 tysięcy wpłat. 13 200 zł wartości

Zacznijmy od wyniku całego projektu. Przez ostatnie 15 miesięcy wpłaciłem do portfela 800+ 12 tysięcy złotych, a aktualna wartość wszystkich inwestycji wynosi 13 223 złote. Różnica to ponad 1200 złotych, które zostały wypracowane na rynku.

Na wykresie bardzo dobrze widać, jak ten wynik powstawał. Niebieska linia pokazuje moje wpłaty, a zielona rzeczywistą wartość inwestycji. Przez pierwsze miesiące obie linie znajdowały się bardzo blisko siebie, ale z czasem różnica zaczęła robić się coraz bardziej widoczna.

zrzut ekranu 2026 09 18 o 11.05.41

Moja prosta stopa zwrotu jest na poziomie 10%. Tymczasem stopa zwrotu liczona metodą TWR, czyli zwrot ważony czasem, wynosi 25%. Metoda ta pozwala w dużej mierze oddzielić wynik samych inwestycji od wpływu kolejnych wpłat i wypłat. A w tym przypadku ma to duże znaczenie i jest bardziej miarodajne.

zrzut ekranu 2026 09 20 o 17.14.10

Całych 12 tysięcy złotych nie zainwestowałem przecież pierwszego dnia. Pieniądze trafiają na rynek regularnie raz w miesiącu. Pierwsze wpłaty pracują więc od ponad roku, ale ostatnie zaledwie od kilku tygodni. Dlatego przy regularnym inwestowaniu samo porównanie sumy wpłat z dzisiejszą wartością nie pokazuje pełnej informacji o tym, jak radziły sobie same inwestycje. Jak budować majątek przy pensji 5, 10 i 20 tys. zł miesięcznie

Czy po 15 miesiącach zmieniłem strategię?

Założenia tego projektu od początku były bardzo proste. Połowę każdej wpłaty przeznaczam na 10-letnie obligacje skarbowe EDO, 37,5% na ETF odwzorowujący indeks S&P 500, a pozostałe 12,5% na pojedyncze spółki dywidendowe z warszawskiej giełdy.

Po 15 miesiącach struktura portfela nadal pozostaje bardzo blisko pierwotnych założeń. I to chyba dobry moment, żeby wspomnieć o rebalancingu. Ponieważ różne aktywa rosną i spadają w różnym tempie, z czasem ich udział w portfelu może coraz bardziej odbiegać od przyjętej strategii. Rebalancing polega na przywróceniu tych proporcji, na przykład poprzez odpowiednie wykorzystanie nowych wpłat albo sprzedaż części jednych aktywów i zakup innych.

zrzut ekranu 2026 09 18 o 11.04.23

W moim przypadku na razie nie widzę jednak potrzeby robienia czegokolwiek. Odchylenia są niewielkie i próba utrzymywania idealnych proporcji przy portfelu tej wielkości byłaby trochę sztuką dla sztuki. Jeżeli kiedyś jedna z części urośnie na tyle, że struktura zacznie wyraźnie odbiegać od planu, wtedy rebalancing rzeczywiście może mieć znaczenie.

Obligacje – najspokojniejsza część portfela

Największą częścią portfela 800+ pozostają obligacje skarbowe. Zainwestowałem w nie 6000 złotych, a ich aktualna wartość wynosi 6209 złotych, co daje 209 złotych zysku.

Kupuję dziesięcioletnie obligacje EDO, których oprocentowanie od drugiego roku zależy od inflacji powiększonej o marżę. Trzymam je dodatkowo na IKE, dzięki czemu po spełnieniu warunków ustawowych zyski mogą być zwolnione z 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych.

zrzut ekranu 2026 09 20 o 17.15.08

Na tle części akcyjnej wynik obligacji wygląda oczywiście bardzo skromnie. Ale ocenianie wszystkich składników tylko na podstawie tego, który zarobił najwięcej, byłoby błędem, ponieważ każdy z nich ma w portfelu inną funkcję.

Nie oczekuję od obligacji, że podczas dobrej koniunktury pokonają S&P 500 czy polską giełdę. Mają przede wszystkim stabilizować całość i ograniczać zmienność. Ich rola zaczyna być szczególnie ważna wtedy, gdy na rynku akcji pojawiają się większe spadki – i właśnie dlatego zajmują tak dużą część tego portfela.

Dodatkowo są bardzo proste w zakupie i nie musisz śledzić ich notowań czy wyników, jak przy funduszach czy akcjach.

ETF – największy silnik zysku

Druga część mojego portfela to ETF na S&P 500. Od rozpoczęcia projektu wydałem na ten fundusz 4488 złotych, a dzisiaj wartość tego waloru to 5191 złotych. Czyli 703 złote zysku. Nominalnie to zdecydowanie największy wkład w dotychczasowy wynik całego portfela.

zrzut ekranu 2026 09 19 o 19.59.56

Kupując ten ETF, inwestuję pośrednio w 500 największych spółek notowanych na amerykańskim rynku – od gigantów technologicznych po firmy z sektora finansowego, przemysłowego, ochrony zdrowia czy energetyki. A ostatnie miesiące dobrze pokazują, jak wiele różnych czynników może jednocześnie wpływać na wyceny tych spółek.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołała duże wahania na rynku energii. Cena ropy Brent nieraz przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, mocno wzrosły również ceny części paliw i gazu, a razem z nimi ponownie pojawiły się obawy o inflację.

Do tego rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych wzrosła ponad 5%, a Rezerwa Federalna podniosła kilka dni temu stopy procentowe. To ważne również dla rynku akcji, bo wyższe rentowności obligacji oznaczają większą konkurencję dla akcji i wyższy koszt pieniądza w gospodarce. Mimo tych wszystkich ryzyk indeks pozostaje zaledwie kilka procent poniżej tegorocznego rekordu.

I właśnie takie okresy dobrze pokazują, dlaczego w tej części nie próbuję przewidywać każdego ruchu rynku. Nie wiem, gdzie za miesiąc będzie ropa, jak długo utrzymają się napięcia geopolityczne ani co zrobią banki centralne. Moja strategia pozostaje więc taka sama – raz w miesiącu kupuję kolejną część ETF-u i zwiększam ekspozycję na amerykańskie spółki.

Akcje z GPW i jedna nowa spółka

Najmniejszą częścią portfela są pojedyncze spółki z polskiej giełdy. Do tej pory wydałem na akcje polskie 1498 złotych, a obecna wartość tego segmentu to 1815 złotych. Mój zysk przekracza 316 złotych. Stopa zwrotu całej tej części to ponad 21%.

zrzut ekranu 2026 09 19 o 20.13.31

Pod tym wynikiem kryją się jednak bardzo różne historie. Mam spółki, które wzrosły o kilkadziesiąt procent, XTB jest już ponad 100% powyżej mojej średniej ceny zakupu. Ale Kruk znajduje się obecnie kilka procent pod kreską. Przy pojedynczych akcjach taki rozrzut nie jest dla mnie niczym zaskakującym i między innymi dlatego stanowią one niewielką część całej strategii.

Od poprzedniej aktualizacji pojawiła się w tej sekcji nowa spółka – Allegro. Pozycję zacząłem budować w ostatnich miesiącach, oceniając, że perspektywa dla biznesu znacznie się poprawiła.

Allegro poinformowało właśnie, że wyniki trzeciego kwartału są powyżej wcześniejszych oczekiwań i podniosło prognozy na cały 2026 rok. Dla działalności w Polsce spółka oczekuje obecnie wzrostu GMV, czyli wartości sprzedaży przechodzącej przez platformę, o 11–13%, a skorygowana EBITDA ma wzrosnąć o 11–14%.

Pomaga mocniejszy polski e-commerce, ale interesujące są również działania poza Polską. Allegro rozwija platformy w kolejnych krajach, zwiększa liczbę lokalnych ofert między innymi w Czechach i jednocześnie próbuje poprawiać ekonomikę dostaw. Spółka negocjuje też przedłużenie współpracy z InPostem do 2031 roku.

Pierwsze dywidendy

W moim portfelu 800+ zagościł jeszcze jeden element, którego rok temu praktycznie nie było widać. Spółki znajdujące się w portfelu zaczęły wypłacać dywidendy. Do tej pory otrzymałem z tego tytułu 36 złotych.

zrzut ekranu 2026 09 18 o 11.07.34

Oczywiście przy wartości inwestycji przekraczającej 13 tysięcy złotych nie jest to kwota, która cokolwiek zmienia w moich finansach. Ale sam mechanizm jest ciekawy, szczególnie dlatego, że ten projekt ma bardzo długi horyzont.

Dywidenda nie jest darmowym zyskiem pojawiającym się obok wzrostu kursu. To część kapitału, którą spółka decyduje się przekazać swoim akcjonariuszom zamiast pozostawić ją w firmie.

Znaczenie dywidend w bardzo długim okresie może być ogromne. Według danych od 1926 roku 31% całkowitej stopy zwrotu S&P 500 pochodziło z dywidend. A ja osobiście lubię myśleć o tym, że spółki, które posiadam, wypłacają mi pensję.

W tym portfelu dywidendy nie są jednak dla mnie dochodem do wydania. Zostają w portfelu i będą ponownie inwestowane. Dzisiaj to tylko 36 złotych, więc niewielka kwota. Ale każda taka wypłata dokłada małą cegiełkę do portfela, która po reinwestowaniu zaczyna pracować razem z kolejnymi wpłatami.

Mój portfel kontra rynek

Na koniec możemy zrobić jeszcze jeden test i porównać mój wynik z rynkiem. Stopa zwrotu całego portfela wynosi obecnie 25%. W tym samym okresie S&P 500 osiągnął 28%, globalny ETF 31%, a WIG20 aż 45%.

zrzut ekranu 2026 09 18 o 11.19.18

Patrząc wyłącznie na te liczby, odpowiedź jest prosta: można było zarobić więcej. Gdybym zamiast budować ten portfel kupił odpowiedni indeks akcyjny, wynik w analizowanym okresie byłby wyższy.

Tylko że stopa zwrotu jest jedną stroną inwestowania. Drugą jest ryzyko, które trzeba było zaakceptować, żeby ten wynik osiągnąć.

I tutaj warto spojrzeć na jeszcze jeden wykres. Największe dotychczasowe obsunięcie całego mojego portfela wyniosło około 2,9%. Oczywiście 15 miesięcy to zdecydowanie zbyt krótki okres, żeby na tej podstawie oceniać długoterminowe ryzyko i z pewnością kiedyś pojawią się większe spadki.

zrzut ekranu 2026 09 18 o 11.24.14

Ten wynik dobrze pokazuje jednak coś, o czym mówiłem wcześniej przy obligacjach. Celem tego dość konserwatywnego portfela nie jest wygrana z WIG20 podczas hossy. Chcę zaprezentować prosty sposób pomnażania majątku, który jest dostępny dla wszystkich i nie przyczyni się do palpitacji serca osób o słabszych nerwach. Połączenie aktywów o różnym poziomie ryzyka sprawia, że ceną za część potencjalnego zysku jest mniejsza zmienność całego portfela.

Dlatego nie zamierzam oceniać tej strategii na podstawie tego, czy po 450 dniach pokonała S&P 500 albo WIG20. Znacznie ważniejsze będzie to, jak zachowa się w różnych warunkach rynkowych i czy przez wiele lat pozwoli realizować cel, dla którego ją stworzyłem.

Co pokazało 450 dni?

Wracamy więc do punktu wyjścia. Przez 15 miesięcy wpłaciłem 12 tysięcy złotych, a zysk to ponad 1200 zł. Odpowiada on już mniej więcej półtorej miesięcznej wpłaty z programu 800+.

Na tym etapie zdecydowaną większość pracy nadal wykonuję więc ja, regularnie dokładając kolejne pieniądze. Ale powoli można zauważyć również drugą część tego procesu – kapitał, który stopniowo zaczyna pracować obok kolejnych wpłat.

I chyba właśnie to będzie dla mnie najciekawsze w kolejnych aktualizacjach. Nie tylko czy za trzy miesiące portfel będzie na plusie czy na minusie, ale jak z czasem będzie zmieniała się relacja między tym, ile wpłaciłem sam, a tym, ile wypracowały inwestycje.