chatgpt image 17 cze 2026 o 23 13 26

Inwestowałem 800 zł miesięcznie przez ROK. Czy małe kwoty mają sens?

Przez ostatnie 12 miesięcy inwestorzy nie mogli narzekać na brak emocji. Były rekordy amerykańskich indeksów, boom związany ze sztuczną inteligencją, rajd na złocie i srebrze czy nowa wojna na Bliskim Wschodzie.

Ja, niezależnie od tego, co działo się na rynkach, każdego miesiąca inwestowałem kolejne 800 zł w ramach portfela 800+.

Dzisiaj sprawdzimy, jak wygląda ten projekt po pełnym roku inwestowania. Pokażę wyniki każdej części portfela, omówimy pierwsze dywidendy i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy inwestowanie małych kwot rzeczywiście ma sens?

12 miesięcy inwestowania

Minął dokładnie rok od momentu rozpoczęcia tego projektu. Przez ostatnich 12 miesięcy wpłaciłem do portfela łącznie 9 600 zł, inwestując regularnie po 800 zł miesięcznie. Bez przerw, bez przyspieszania zakupów podczas spadków i bez wstrzymywania wpłat podczas wzrostów.

Moja czasowo ważona stopa zwrotu wynosi obecnie 19%, a prosta stopa zwrotu 7,7%. W dalszej części wpisu przejdziemy przez wszystkie klasy aktywów oraz ich indywidualne wyniki, ale już teraz mogę powiedzieć jedno. Po roku inwestowania można zacząć oceniać nie tylko rezultat, ale również sam proces.

Dwanaście miesięcy to wciąż bardzo krótki okres z perspektywy inwestowania. Nie wyciągałbym jeszcze daleko idących wniosków dotyczących skuteczności strategii. To jednak wystarczająco długo, aby sprawdzić, czy założenia portfela sprawdzają się w praktyce i czy rzeczywiście jestem w stanie utrzymać dyscyplinę niezależnie od tego, co dzieje się na rynku.

Założenia i konstrukcja portfela

Jeżeli trafiliście tutaj po raz pierwszy, potrzebujecie krótkiego kontekstu.

Portfel 800+ to projekt, w którym co miesiąc inwestuję 800 zł z myślą o bardzo długim horyzoncie czasowym. Docelowo środki zgromadzone w tym portfelu mają zostać przekazane mojej córce, kiedy osiągnie pełnoletność.

Od początku zależało mi na stworzeniu portfela, który będzie możliwy do prowadzenia w normalnym życiu. W realiach pracy zawodowej, obowiązków rodzinnych i ograniczonego czasu. Bez codziennego analizowania wykresów i bez reagowania na każdą informację z rynku.

Podstawą strategii jest prosty podział ról pomiędzy aktywa. Połowę portfela stanowią obligacje skarbowe EDO kupowane w ramach IKE-Obligacje. Ich zadaniem jest stabilizacja całej konstrukcji oraz ochrona części kapitału przed inflacją.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.04.09

37,5% trafia do ETF-u na indeks S&P 500, który daje ekspozycję na największe amerykańskie przedsiębiorstwa. Pozostałe 12,5% przeznaczam na zakup akcji indywidualnych spółek dywidendowych.

Mój cel to zachowanie równowagi pomiędzy wzrostem, bezpieczeństwem i możliwością generowania dodatkowego dochodu w przyszłości.

Obligacje EDO

Połowa całego portfela znajduje się w obligacjach dziesięcioletnich EDO indeksowanych inflacją. Ich rola od początku była bardzo prosta. Nie mają konkurować z akcjami podczas hossy. Nie mają generować spektakularnych wyników ani przyciągać uwagi wysoką zmiennością.

Mają po prostu stabilnie pracować i chronić część kapitału. Sprawdź też najlepsze obligacje na II połowę 2026.

Po roku inwestowania wartość części obligacyjnej wynosi obecnie 4 931 zł, a stopa zwrotu 2,75%. Nie są to liczby, które robią największe wrażenie w całym portfelu, ale dokładnie taki był plan.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.09.23

W czasach, gdy inwestorzy często skupiają się wyłącznie na potencjale wzrostu, łatwo zapomnieć, że równie ważne jest ograniczanie ryzyka. Obligacje pełnią właśnie taką funkcję. W momencie, gdy akcje przechodzą przez większą korektę, ta część portfela zachowuje się znacznie stabilniej i ogranicza skalę wahań całej konstrukcji.

Dodatkową zaletą jest fakt, że kupuję je przez konto IKE-Obligacje. Oznacza to, że przy spełnieniu ustawowych warunków zyski z tej części portfela nie będą objęte podatkiem Belki. W perspektywie kilkunastu lat będzie oznaczać to bardzo wymierne korzyści.

Ten portfel ma charakter nie tylko inwestycyjny, ale również edukacyjny. Dlatego tak dużą jego część stanowią obligacje. W momencie, gdy jedynie kilka procent Polaków aktywnie inwestuje na rynkach kapitałowych, obligacje są instrumentem najbardziej zrozumiałym i bezpiecznym. I jak widać — przynoszącym zyski.

ETF na S&P 500

Drugim filarem portfela pozostaje ETF na indeks S&P 500. To właśnie ta część daje mi udział w wynikach największych amerykańskich przedsiębiorstw.

W ostatnich miesiącach dużo mówiło się o sztucznej inteligencji, rekordowych wynikach części spółek technologicznych oraz rosnącej dominacji największych firm świata. Kupując ETF nie muszę jednak zastanawiać się, która konkretna spółka okaże się zwycięzcą kolejnej dekady. Czy będzie to Nvidia? A może jej konkurencja? Lub spółki przymierzające się do wejścia na giełdę, takie jak Anthropic czy OpenAI?

Ja śpię spokojnie, bo kupuję cały rynek.

Aktualna wartość tej części portfela wynosi 4 040 zł, a stopa zwrotu osiągnęła 12,5%.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.08.54

To najbardziej dynamiczna część całej konstrukcji. W krótkim terminie jest również najbardziej podatna na wahania nastrojów inwestorów. Jednak właśnie tutaj upatruję głównego źródła wzrostu kapitału w długim okresie.

Dodatkowo ten konkretny ETF jest bardzo tani, posiada fizyczną replikację i automatycznie reinwestuje dywidendy. Dzięki temu nie muszę podejmować żadnych dodatkowych decyzji. Cały proces odbywa się automatycznie.

Akcje

Przez ostatni rok budowałem portfel złożony z dużych, solidnych graczy w swoich branżach, od lat — jeśli nie dekad — wypłacających dywidendy. Stąd w portfelu znalazły się Neuca, Kruk czy Dom Development.

Chciałem mieć również ekspozycję na polskie spółki technologiczne, przed którymi widzę dobre perspektywy, a dla inwestora potencjalnie wyższe stopy zwrotu. Dlatego zdecydowałem się na Cyber_Folks oraz XTB.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.08.21

Ostatnie trzy miesiące poświęciłem na budowę pozycji w Benefit Systems. To spółka, którą większość osób kojarzy przede wszystkim z programem MultiSport. Działalność firmy jest dziś jednak znacznie szersza. Benefit rozwija platformy benefitów pracowniczych, a do tego prowadzi ekspansję zagraniczną. W 2025 roku przejął grupę turecką zarządzającą siecią ponad 120 klubów fitness. Była to największa inwestycja w historii firmy. W tym roku planowane jest otwarcie tam ponad 30 nowych lokalizacji.

Benefit Systems korzysta z długoterminowego trendu, który moim zdaniem będzie obecny jeszcze przez wiele lat. Coraz większa liczba osób zwraca uwagę na zdrowie, aktywność fizyczną i profilaktykę zdrowotną. Z kolei firmy coraz częściej wykorzystują benefity pozapłacowe do przyciągania i utrzymywania pracowników.

Ostatnie wyniki finansowe pokazują również, że spółka nadal rozwija się bardzo dynamicznie. W pierwszym kwartale 2026 roku Benefit Systems osiągnął 230 mln zł zysku netto wobec 56 mln zł rok wcześniej. Oznacza to wzrost o ponad 300% rok do roku i wynik wyraźnie lepszy od oczekiwań analityków. Przychody wzrosły o 45% do prawie 1,4 mld zł, a liczba kart sportowych w Polsce zwiększyła się do ponad 1,87 mln.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.10.08

Zarząd zakłada dalszy wzrost liczby użytkowników zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Spółka planuje kolejne otwarcia klubów fitness i rozwój działalności poza krajem. Oczywiście nie oznacza to, że kurs akcji będzie rósł w linii prostej, ale pokazuje, że za inwestycją stoją konkretne wyniki operacyjne, a nie wyłącznie oczekiwania inwestorów.

Dodatkowo Benefit Systems ma ambicje bycia spółką dywidendową. Dywidenda w tym roku wynosi 100 zł na akcję.

Oczywiście zakup pojedynczych spółek zawsze wiąże się z większym ryzykiem niż inwestowanie przez ETF-y. Dlatego udział tej części portfela pozostaje ograniczony. Nawet gdybym popełnił błąd w ocenie konkretnej firmy, nie wpłynie to znacząco na wyniki całego portfela.

Aktualna wartość segmentu akcji indywidualnych wynosi 1 353 zł, a stopa zwrotu to 12,9%.

Pełny portfel i pierwsze dywidendy

Spójrzmy teraz na cały portfel jako całość.

Jego aktualna wartość wynosi 10 330 zł przy wpłatach na poziomie 9 600 zł.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.10.52

Na wykresie poniżej możecie zobaczyć porównanie do wybranych benchmarków, takich jak S&P 500, DAX czy WIG20. Nie traktuję tego porównania jako bezpośredniej rywalizacji. Znacznie bardziej interesuje mnie to, czy portfel realizuje cele, które postawiłem przed nim na początku.

Na pierwszy rzut oka widać jednak, że mój portfel po roku radzi sobie znacznie lepiej od indeksu niemieckiego oraz jest porównywalny z indeksem 500 największych firm amerykańskich. Polska giełda w ostatnich latach dała inwestorom sporo zarobić, ale ja trzymam się swojej strategii i nie traktuję różnicy między WIG20 a moim portfelem jako porażki, bo sam korzystam na wzroście giełdy warszawskiej poprzez posiadane spółki.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.11.29

W zeszłym roku otrzymałem również swoją pierwszą dywidendę, a w tym oczekuję kolejnych wypłat. W 2026 roku na konto wpłynęły już dywidendy od Kruka i LPP, a 24 czerwca oczekuję wypłaty od XTB.

Łączna wartość otrzymanych dywidend wynosi obecnie 16 zł.

zrzut ekranu 2026 06 18 o 21.11.51

Kwoty są oczywiście jeszcze niewielkie. Ale portfel zaczyna generować własne przepływy pieniężne. Traktuję je jako dodatkowy bonus wynikający z posiadania dobrej jakości przedsiębiorstw, który będę dalej reinwestował.

Czego nauczył mnie ten rok?

Po dwunastu miesiącach mogę powiedzieć, że ten projekt nauczył mnie kilku rzeczy.

Po pierwsze, regularność jest znacznie ważniejsza niż idealny moment zakupu. Przez ostatni rok nie brakowało powodów do czekania. Wojny, korekty, obawy o gospodarkę czy wysokie wyceny spółek technologicznych pojawiały się regularnie. Gdybym próbował znaleźć idealny moment wejścia, prawdopodobnie nadal siedziałbym na gotówce i bez decyzji.

Po drugie, pierwsze efekty pojawiają się wolniej, niż większość osób oczekuje. W mediach społecznościowych często widzimy spektakularne historie o szybkich zyskach. W rzeczywistości budowanie majątku wygląda znacznie mniej widowiskowo. To proces składający się z wielu małych decyzji podejmowanych miesiąc po miesiącu.

Po trzecie, małe kwoty naprawdę mają znaczenie. Bardzo często słyszę argument, że inwestowanie kilkuset złotych miesięcznie nie ma sensu, bo nie da się w ten sposób zbudować dużego majątku.

Być może, jeśli patrzymy wyłącznie na pojedynczą wpłatę.

800 zł samo w sobie nie wygląda imponująco. Ale mój plan nie polega na jednej wpłacie, tylko na regularnych zasileniach portfela. I jestem w stanie cierpliwie czekać, aż efekty kuli śnieżnej i procentu składanego dadzą o sobie znać.

I wreszcie po czwarte, największą wartością tego projektu nie jest stopa zwrotu, ale budowanie nawyku oszczędzania i inwestowania.

Jeżeli ktoś nauczy się inwestować 800 zł miesięcznie przez rok, znacznie łatwiej będzie mu robić to przez pięć, dziesięć czy piętnaście lat. To właśnie ten nawyk, a nie pojedyncza udana inwestycja, odpowiada za większość długoterminowych sukcesów finansowych.

Z perspektywy czasu dochodzę również do jeszcze jednego wniosku. Portfel 800+ jest dla mnie nie tylko eksperymentem inwestycyjnym i edukacyjnym. To również przypomnienie, że skuteczne inwestowanie nie musi być skomplikowane. Nie trzeba posiadać dziesiątek spółek, śledzić rynku przez kilka godzin dziennie ani reagować na każdą wiadomość z gospodarki.

Czasami wystarczy prosty plan i konsekwentne jego realizowanie.

Podsumowanie

Po dwunastu miesiącach nie widzę powodów, aby zmieniać założenia tego projektu. Będę dalej inwestował kolejne 800 zł miesięcznie, utrzymując te same proporcje pomiędzy poszczególnymi aktywami.

Po roku mogę powiedzieć jedno: małe kwoty mają sens, o ile są inwestowane regularnie i przez odpowiednio długi czas.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *